Witam,
mam problem z odpaleniem samochodu, ba w ogóle nie chce odpalić. Objawy takie jak przy rozładowanym akumulatorze, radio pogra ale rozrusznik już nie ruszy.
Nie jest to wina rozrusznika, bo z innego akumulatora łapie odrazu.
Czy może być to wina alternatora? Szczotek z alternatora?
Problem pojawił się nagle, mogą też to tłumaczyć dwie okoliczności:
- zdarzyło się to po chłodnej nocy (ale co to ma do rzeczy)
- dzień wcześniej miałem akumulator rozładowany do zera (zapomniałem wyłączyć radio), odpaliłem samochód na kablach z innej fury i nie jeździłem nim za wiele, około 20 km, więc może nie zdążył się porządnie naładować?
Pomocy zanim pojadę do serwisu, dzięki
|