Trochę już w necie siedziałem czytałem jednak decyzja nie podjąłem.
Może od początku
Planuję kupno samochodu (obecnie posiadam Opla ASTRE F rok 98 benzyna 1.4 60 km a przejechane ma 122 tys km) jest to samochód z salonu (kupiony przez tatę)goły i wesoły
Przez te 11 lat awaryjność w nim wynosiła 0 (nie liczę żarówek, oleju, amortyzatorów czyli rzeczy które samoczynnie się zużywają)
Służbowo poruszam się Fordem Mondeo 2.0 TDCi 131km z 2003roku wersja GHiA. Samochód ma troszkę więcej przejechane, ok 170tys km co do jego awaryjności trudno cokolwiek powiedzieć bo kilka osób nim jeździło (jeden taki co słynie z psucia samochodów). sam w nim wymieniałem jedynie wąż dolotowy od turbo który sobie pękł sam z siebie. Robię nim miesięcznie kilka tysięcy i nie miałem z nim nigdy problemów.
Ale do rzeczy:
Planuję zmianę samochodu (na wiosnę) jestem studentem bez dzieci więc nie ma tu jakiś priorytetów, aczkolwiek wymagania mam:
-diesel (minimum 120km)
-dobry stan wizualny zewnątrz/wewnątrz
-niska awaryjność
Kilka propozycji samochodów które robią na mnie wrażenie i warte były by wydania $
-Volkswagen Passat B5 HIGHLINE
za tą kasę można już wyrwać całkiem fajny egzemplarz
-Skoda Super B
-Wspomniany Ford Mondeo (za tą $ dobrze wyposażona zadbana jednostka)
-Peguot 406 Coupe (wygląd i wyposażenie za tą kasę ok) jednak jak czytam opinie na jego temat to ręce opadają...
za wyjątkiem Peguota reszta to duże wygodne samochody, podróżuje raczej sam więc miejsca z przodu zawsze jest dośc z tył niech się gniotą
Na samochodach to znam się kiepsko, co do ocenu stanu technicznego to pomogła by mi stacja diagnostyczna i znajomy mechanik, kwestia za jakim modelem warto się rozglądać.
Zapraszam do dyskusji, opiniowania, polecania i komentowania.
Prosił bym jedynie o rzeczowe popieranie swoich argumentów a nie pisanie Passat Be bo jest Be...
Drogi forumowiczu, sam stałem przed takim dylematem miesiąc temu i też rozważałem forda mondeo lecz ze wzdlędu na przeciętną stylistykę dałem sobie spokuj
Passat to auto poprzedniej generacji, lifting trochę unowoczśnił auto ale wewnątrz dalej archaiczny
Supperb to taki czeski passat ale dużo ciekawszy napewno od paska .
Pług 406 coupe - ładne auto nic dodadac nic ująć lecz wewnątrz tez archaiczne.
Teraz jeśli chodzi o silniki. Kupujac nowoczesnego diesla musisz się liczyć z potencjalnymi awariami które potrafią słono kosztować. Do nich należy zaliczyć:
-przy commonrilach padniecie wtryskiwaczy, koszt regenaracji jednego ok. 1000zł (są 4),
-padnięcie pompy wysokiego ciśnienia (regeneracjia ok. 2000 zł.)
-padnięcie sprzęgła z kołem dwumasowym (koszt ok. 3000 zł.)
Teraz jeśli chodzi o poszczegulne diesle w w/w modelach to tak:
-Ford Mondeo: wersja TDCi z commonrailem bardzo wrażliwa na paliwo co powoduje zatarciem się wtryskiwaczy i czesto padające koło zamachowe (ponoć co ok. 100tys km). Wolał bym już jednostkę TDDi która jest bardziej tolerancyjna na paliwo jednak pompa wysokociśnieniowa jak i dwumas też potrafią nawalić.
Passat - bardzo dobre silniki, najlepsze te 90KM na trwałej pompie i bez koła dwumasowego, 110KM - jest już koło dwumasowe ale nadal montaż trwałych pomp. 115-130 silnik na pompowtryskach które sa już bardziej wrażliwe na paliwo i wspomniany dwumas.
Superb - j/w
Peugeot- nie mam pojecia o HDI.
Z w/w względów pomimo, iż uprzednio jeździłem dieslem teraz kupiłem auto na benzynę a mianowicie Vectrę C 2003 1,8 125KM za 25,5 tyś pln.
Na Twoim miejscu wziął bym Vectrę właśnie też pod uwagę, IMO ma najcikawszy design.
-jeśli chcesz diesla to tylko 2,2 DTI 125KM opartego na pompie wtryskowej koło dwumasowe, tez jest niestety.
vectra ciekawy design - chyba dla przedsiebiorcow pogrzebowych
ja oddam tylko od siebie apropos diesli - regeneracja wtryskow to stracone pieniadze - kolega regenorwal chyba nawet wszystkie 6 w swoim bmw serii 5 3.0D , a potem jeszcze dwa i tak musial wymienic na nowe , a tamte nie wiadomo kiedy padna ... Jak widac nawet Ali bedacy fanem diesla przesiadl sie na beznyne wiec tez proponuje wziac to pod rozwage, bo wg mnie to stapanie po kruchym lodzie, a czesto diesel wcale nie jest duzo lub w ogole oszczedniejszy od benzyny - przyklad tesc kolegi kupil nowego avensisa 1,8 benzyna i spalanie w malym miescie (kiedys wojewodzkim jednak) to 8 litrow a czesem nawet mniej , diesle sa dobre na dlugie trasy
Co do wrażliwość Mondeo na paliwo to tankuje zawsze tego lepszego DIESLA na LOTOS (nie polecam STATOIL) znajomy na tamtym paliwie dał radę rocznemu Mercedesowi ML (nawet szkoda pisać koszt naprawy)
W domu mam jeszcze Seata ALTEA 2.0 140km i Toyote Yaris
Do seata nie mam zastrzeżeń, dobrze wykonane auto, raczej nic się nie sypie, ciekawa stylistyka.
nad Vectrą też się zastanawiałem, ciekawy samochód (no i mam sympatię do OPLA) bo mój mnie jeszcze nie zawiódł.
Zapytam czemu wybrałeś VECTRE w benzynie? Wiadomo inna jazda jednak Diesel również jest dynamiczny no i przede wszystkim oszczędny.
YGOR to teść ma delikatną nóżkę
W Astrze przy bardzo spokojnej jeździe (i o ironio 60km) to zamykam się w 8L/100km nie przekraczając bariery 130km/h
Natomiast w Mondeo po A4 to spokojnie 210 km/h (fakt świszczy i buczy niemiłosiernie) jak na tej klasy auto (nie jest to 1 model bo w 3 Mondeo z podobnych lat gwiźdże niemiłosiernie) ale spalanie nie wiele ponad 5,8 L (z załadowanym bagażnikiem) a po mieście spalanie w granicach 6L (4 ludzi + bagaż)
Prowadzę ewidencję pojazdu i wg obliczeń full tank-full tank i obliczeniu ilości Km to komputer się nie myli.
Nie rozumiem też nastawiania się na remont. Kilku znajomych ma właśnie DIESLE (kupione w niedługim czasie) różnych firm (Passat, SEAT, GOLF) i nie słyszałem żeby ktoś coś poważnie remontował (możliwe że mieli fart) i trafili na nie wysłużone egzemplarze.
Co do wyglądu to kwestia gustu a o nim się nie dyskutuje
Na brzydulę też nikt nie zwracał uwagi, a potem każdy chciał dmuchnąć
Zmieniony przez - King89 w dniu 2010-01-06 11:07:27
peugeot 406 oraz vectra według mnie stylistycznie ładne auta. co do vectry nie wiem ale w 406 omijaj dalekim łukiem silniki 2,2HDi oraz 2,2 DTi są to kiepskie silnik i bardzo awaryjne. Z tego co wiem to najlepszym wyborem jest widlasta V6 3.0 w benzynie oraz 2.0 HDI i 1.8 16v przeważająca ilość na rynku polskim. silniki dieslowskie po 98 roku w układzie common rail. i ogólnie auto męczą drobne usterki przede wszystkim elektryczne a co gorzej to zbyt duze zużycie oleju,może oznaczać konieczność wymiany uszczelniaczy zaworów a to juz kosztowna sprawa. i celuj w roczniki po 99 roku były lepiej dopracowane usunieto wiele wad.
odnosnie tego tescia to owszem nie jest to czlowiek szatan ale pamietaj ze zdarza sie ze mniejsze silniki pala wiecej od wiekszych (chocby u ciebie w strze jestem przekonany ze 1,6 spalaloby mniej) bo trzeba je bardziej cisnac. co do nastawiania sie na remont , jak mowilem kolega niedawno to przezyl to ze czesci drogie itd to nic , najgorsze jest to ze emchanicy nie potrafia zdiagnozowac poprawnie usterki i wymienaja po kolei , a moze to a moze tamto , a przy silnikach diesla to jest szczegolnie widoczne bo sa duzo bardziej skomplikowane precyzyjne itd itp. oczywicie lepiej zeby sie nie psulo , ale wykluczyc nie mozna , a jak juz sie spyerdooli to koszta duzo wyzsze
p.s. jeszcze co do spalania , niech ali sie pochwali ile mu to 1,8 wciaga
Więc przybywam z odpowiedzią i muszę powiedzieć, że srednie spalnie mojej obecnej vectry wynosi 8l/100 km.
Poprzednia w 82 konnym dieslu paliła 6,5l./100km
_______________________________
[http://www.spritmonitor.de/en/detail/393753.html]
"ale pamietaj ze zdarza sie ze mniejsze silniki pala wiecej od wiekszych" to fakt przykład moje 1,6 (88) spala tyle samo a nawet więcej co 2,0 w mercedesie 190.
Z tym chipowaniem to tak raczej pesymistycznie jestem nastawiony.
Z 406 słyszałem o wysokiej awaryjności (kumpel ma ale 405) no i większość czasu to auto w warsztacie spędza...
No i jak mawiał mój wujek, samochodu na F nie kupuj (Fiat, Ford, Francuz...) ale to jakieś zabobony.
Wracając do 406 to trudno znaleźć nie wysłużony model z takim silnikiem w bogatej wersji (jak jest to właściciel sobie to ceni ~30tys)
8l Benzyny to w miarę optymalny wynik, jednak skłaniam się do DIESLA i wszystko ku temu mnie pcha.
No i jak mawiał mój wujek, samochodu na F nie kupuj (Fiat, Ford, Francuz...) ale to jakieś zabobony. jeszce ferrari.
ja mam 405 od 4 lat i nigdy w warsztacie nie byłem tylko podstawa filtry oleje i troche zawieszenie i hamulce ojciec ma tez 405 w combi od ponad roku i nic przynim nie zrobił a ma wykulane 300K licznikowe.
ale to kwestia jak auto było użytkowane i gdzie składane.
Zmieniony przez - rejent2 w dniu 2010-01-06 11:57:08
aha juz wiem czemu moje nigdy nie bylo w warsztacie bo wszystko robie sam hehe.
Zmieniony przez - rejent2 w dniu 2010-01-06 12:01:13