
Od dłuższego czasu w Europie kurczy się - kiedyś bardzo popularny - segment samochodów klasy średniej w rodzaju Forda Mondeo. Wynika to głównie z pojawienia się na rynku nowych, bardzo chętnie kupowanych rodzajów aut, takich jak kompaktowe minivany i SUV-y. Z drugiej strony, klient biznesowy, do którego w głównej mierze są obecnie adresowane modele klasy średniej, coraz chętniej wybiera samochody należące do segmentu premium - np. Audi A4 czy BMW serii 3.

Mimo ciągłego spadku zainteresowania Mondeo, Ford nie zamierza jednak rezygnować z walki o klienta w tym segmencie rynku. W przyszłym roku do sprzedaży w Europie wejdzie czwarta generacja tego modelu, ale tym razem będzie to samochód zbudowany według strategii "One Ford" zakładającej - tak jak w przypadku Fiesty i Focusa - sprzedawanie niemal identycznych samochodów na tak różnorodnych rynkach, jak Europa, Azja, czy Stany Zjednoczone.

Podczas rozpoczętych wczoraj targów samochodowych w Detroit, Ford zaprezentował drugą generację modelu o dobrze znanej w Europie nazwie Fusion. Tak jak w przypadku poprzednika z 2006 roku, nie jest to jednak pseudo-SUV na bazie Fiesty, lecz klasyczny sedan klasy średniej. O ile prezentacja modelu I generacji nie wzbudziła praktycznie żadnego zainteresowania na Starym Kontynencie, tym razem jest zupełnie inaczej; patrząc na model na zdjęciach poniżej widzimy nowe Mondeo, które pojawi się w Europie wiosną przyszłego roku.

Linia nadwozia i tył bardzo przypominają obecnie sprzedawany model, ale nowością jest bardzo agresywnie stylizowany przód, który bardzo mocno nawiązuje do modelu koncepcyjnego Evos pokazanego podczas wrześniowych targów we Frankfurcie. Z pewnością często będą się pojawiały oskarżenia o kopiowanie stylu Astona Martina, co, musimy przyznać, nie jest całkiem bezpodstawne. Mimo że nowy Ford wygląda bardzo "po europejsku", został niemal w całości opracowany przez amerykański oddział firmy.

Nadwozie nowego Mondeo ma być o 10 procent sztywniejsze od poprzednika - auto powstało na całkiem nowej platformie. Zawieszenie z przodu to ponownie kolumny MacPhersona, natomiast układ wielowahaczowy z tyłu został zaprojektowany od nowa. Standardowo napęd będzie przenoszony na przednie koła, ale przewidziano także wersje z napędem na wszystkie cztery. Na razie informacje dotyczące jednostek napędowych odnoszą się do wersji amerykańskiej, ale gdy Mondeo trafi do Europy, można się spodziewać znanych z Focusa jednostek 1.6 i 2.0 EcoBoost, a także kluczowych silników diesla 1.6, 2.0 i 2.2 o wielu wersjach mocy. Na razie nie podjęto decyzji, czy zaprezentowane w Detroit wersje hybrydowe trafią także do europejskiej oferty Forda.

Imponujące rozmiary obecnego Mondeo, które w przypadku wersji sedan mierzy aż 4,85 m długości, pozostaną na podobnym poziomie. Nowy model będzie o 13 mm dłuższy, o 26 mm wyższy, ale o 35 mm węższy. W stosunku do dość ekspresyjnego stylu nadwozia, design wnętrza można ocenić jako dość zachowawczy, ale producent zapewnia, że poziom wykończenia i jakość materiałów wyraźnie wzrosła w stosunku do obecnego Mondeo. Wyposażenie nowego modelu ma być bogatsze i ma pozwolić na skuteczniejsze konkurowanie z modelami z segmentu premium.


______________________________
[http://www.spritmonitor.de/en/detail/393753.html]
|