Witam wszystkich zmotoryzowanych... zaczne moze od tego ze totalnie nie znam sie na samochodach, prawko zdalem za 5 razem a z motoryzacja laczy mnie tylko program Top Gear Tak bylo do niedawna gdyz 2 tygodnie temu kupilem ( a bylem do tego zmuszony z racji odleglosci jaka musze pokonac kazdego dnia zmierzajac do pracy... 40 km w jedna strone) wlasne autko za wlasne $$. Jest to Honda Civic Coupe 1.5 lsi automat 94' rok, full elektryka tylko kilimy i skory brak ale nie ma co wybrzydzac. Na liczniku ma juz 90 tys mil co daje jakies pi razy drzwi 150 tys km. Silnik zdaje sie byc ok tak samo zreszta jak ogulny stan auta, wszystko dziala mniej wiecej. Autko bylo na bank stukniete z przodu i tylu ale to tylko niegorzne stluczki, ma pare rysek, wczesniej jezdzila kobieta a dodam ze mieszkam w Londynie i jazda tutaj to rzeznia... Jestem bardzo zadowolony ale po przejechanych 800 km da sie zauwarzyc kilka chrupniec:
- przy ostrym skrecaniu w lewo lub w prawo cos puka/stuka pod maska z przodu auta w poblizu kola... co to moze byc i jak to zrobic zeby nie stukalo
- zdaje mi sie ze w jednej z opon a dokladnie przedniej od strony kierowcy uchodzi powietrze
- pedal gazu ''zacina sie'' gdy wsiadam z rana do samochodu odpalam i wciskam pedal gazy ten zdaje sie byc jak by zablokowany, dopiero gdy wcisne na sile mozna uslyszec ''pstryk'' pedal odpuszcza i mozna jechac, nie dzieje sie tak podczas jazdy albo gdy powiedzmy 2-3 godzinki wczesniej pojazd byl uzywany tylko np. z rana gdy przez kilkanascie godzin nikt nie jezdzil
- antenka od radia ( taka kosmetyka) nie chowa sie do konca, chce ale nie moze
- cos sie stalo albo z moja ladowarka do nawigacji albo cos sie ***lo z gniazdem zapalniczki, bo nie kontaktuje i dzis mialem przygodowy dzien jadac do pracy dodam ze nie zatykam gniazda zapalniczki tylko czasem wkladam ladowarke jak jade a ta zatyczke to chyba gdzies zgubilem
c.d.n
|