Posiadam a4 b5 1999r. Auto jest po przejściach:
tak jak widać na zdjęciu:
.
Turas z niemiec kiepsko po wypadku zrobił i jak widać, z zderzaka schodzi lakier, maske szamie sobie ruda.
Załóżmy, że dojdzie do kolizji nie z mojej winy i wszystkie te elementy nie będą się już do czegokolwiek nadawały.
Czy ubezpieczalnia będzie mogła jechać z wyceną bardzo w dół ze względu na to?
Nie za bardzo ogarniam temat OC i kolizji więc jak się zachować po potencjalnej kolizji żeby nie być stratnym i mieć porządnie naprawiony samochód?
z góry dzięki ;)
Zmieniony przez - komuna990 w dniu 2011-03-08 09:32:53
owszem moga - zrobia ci urealnienie ceny czy jakos tak to sie nazywa , jak znajda rdze a znajda na pewno to odpowiednio mniej dostaniesz ... chyba ze z maski nie bedzie co zbierac ... co do zderzaka to raczej nie bedzie czegos takiego , bo czesto przy uderzeniach luszczy sie lakier z plastikow , tylko wtedy to jest tez pewna oznaka ze element byl lakierowany - ale u mnie ze zderzaka lakier popekal i sie luszczyl i nic mi nie obcieli
Wiesz co , no zaprawki zawsze mozna zrobic - glownie po to aby nie rdzewial dalej samochod , zawsze to nie ebdzie gola rdza ... a to tez wszystko zalezy od rzeczoznawcy na ile bedzie szczegolowy i czy np nie bedzie mu sie zbytnio spieszylo -wtedy moze poleciec po lebkach , choc z drugiej strony maja doswiadczenie i pewne rzeczy widza na pierwszy rzut oka , ale to tylko ludzie ...
z tym mechanikiem to kiedys zrobilem cos takiego - mial uprawnienia rzeczoznawcy , i co z tego ze wyciagnal wieksze odszkodowanie skoro cale sobie przytulil ...
pamietaj ze czesto pierwsza wycena jest sporzadzana na zaadzie - a moze nie bedzie protestowal - jezeli uwazasz ze jest za malo pisz odwolania ubezpieczalnie straszone sadem czesto miękną , bo zazwyczaj przegrywają