Na temat NSR się nie wypowiem, bo w ogóle nie miałem styczności z takim sprzętem.
Greku podał dobrą alternatywę. Bawienie się w starą japonię (a jakby nie było ten gpz ma ponad 20 lat) to porywanie się z motyką na słońce. No chyba, że jesteś specem i będziesz umiał odróżnić padło od przyzwoitego stanu. Bo wywalisz 3000, a zacznie się pieprzyć i będziesz musiał wsadzić 2 razy tyle. Ewentualnie jeśli masz sprawdzone źródło. Jednak 3000 zł to mało. A gdzie kasa na jakiś podstawowy przegląd, jakieś części eksploatacyjne (bo nie wierze, że trafisz na sprzęta, w którym nic nie będzie trzeba wymienić), no i ciuchy?