Witam panowie. Pomóżcie ogarnąć temat. Moja W202 padła całkowicie. Jutro rozbieram silnik i zerkne co dokładnie sie stało ale przypuszczam że jestem conajmniej 1200 w plecy. Dla ciekawskich powiem tylko tyle że wczoraj sprawdziłem kompreche i na każdym cyl. 0!!! dopiero na 4 pokazał 0,6atm. porażka, chyba wiecie co to oznacza. Ale za tego właśnie merca w tym stanie jakim jest teraz, gościu mi oferuje Mazde 626 z 1996r. Stan bdb, troche ją trzeba wyczyścić, 2,0i 115KM benz. 188K klima i inne ciekawe. takie mazdy chodzą w granicach 6K, ale blacha tam ocynk, z drugiej strony merc to zawsze merc... i co wy na to, jest to choć troche opłacalne dla mnie?
pozdro.
______________________________
plan JDM...
hmmm , jak sie przesiadziesz z merca na mazde mzoe ci brakowac tego pontonowania , doradzal ci nie ebde bo ja bym merca w ogole nie bral pod uwage ... czyli jednak panewki i sie zatarlo ?
codziennie po szkole troche dłubie... jak ściągne głowice to bede wszystko wiedział. puki co jedna ze szklanek sie "stłukła" normalnie ściągłem pokrywe silnika górną, i wyciągałem palcami kawałki tego chłamu....
ale merc to jest właśnie te pontonowanie. w maździe przemawia silnik 2,0 nie wiele bedzie palił a i jałdnie śmiga... ale wygląda zwykle! merc to merc... wersja elegance, chromowane listwy, chromowany grill, alusy 16', szerokie laćki, gwiazda na masce... 8 głośników... kurde to było wozidełko takie rasowe naprawde. a z tą mazdą jeszcze sie zastanowie. skoczyłbym o dwa lata do przodu no i miałbym blache w ocynku. ale znowu merc... kurde... nie ptoafie sie zdecydować.
_______________________________
plan JDM...
jak dla mnie w202 to w zadnymwypadku rasowe wozidelko a dzaidkowoz ... ale widze ze dla ciebie lepszym wyborem bedzie mercedes - po prostu go chcesz, a nad mazda zastanawiasz sie z rozsadku, wiec ja olej