Tzn ogólnie na terenie parkingu niby nie można dostać mandatu, ale jak np dojdzie do stłuczki, to policja normalnie będzie rozważała , kto miał pierwszeństwo itd...
Codo znaku, to Ci nie powiem, bo nie wiem...
Wiem , tylko, że znajomy ma przed blokiem wykupione miejsce. Kolo mu swoim autem stanął. Nie wzywali straży bo myśleli, ze się zmyje, ale auto satło kilka dni. Wezwali straż, to powiedzieli, że teren prywatny i nie mogą go odholować. I dopiero znajomy wyczaił kolesia i go dorwał...
Dziwne mamy prawo. Jakby mi ktoś na podwórko wjechał, to też niby straż nie może mi pomóc?
A inna sprawa, że nawet jak mandatu nie dostaniesz, to z czasem albo lusterka stracisz, albo lakier będzie miał ubytki, nie wspominając o minach tych sąsiadów 