Witam wszystkich, nie wiedziałem w którym dziale mam napisać ten post.
Problem jest taki, że kupiłem autko. Miało jakąś stłuczkę, jest klepane z przodu na masce i w kilku miejscach jest sprayem psiknięte. Kolor sprayu i karoserii jest podobny, niemal różnicy nie widać. Niestety 'niemal' to zawsze coś ;)
Chciałem zrobić tak:
1. Auto na myjnie, dokładnie umyć i opłukać itp itd :P
2. Kupić wosk i dokładnie wysmarować i wetrzeć
Nie chodzi mi o to żeby Mazdę 323F zmienić w Murcielago, ale po prostu żeby ładnie wyglądała.
Tylko że dzisiaj koncepcję zepsuł mi pewien znajomy, który uważa się za eksperta w dziedzinie motoryzacji (choć miał w życiu Citroena AX i malucha, do tego bez prawa jazdy). On z kolei twierdzi że wosk i myjnia nic nie da, a powinno się na suchara poszorować pastą ścierającą i będzie jak nówka, a wosk nic nie da.
Wiem jak zazwyczaj kończą się tego gościa porady samochodowe (tak mi 'naprawił' klamkę w GOLFie, że aż zupełnie odpadła). Wobec tego pytam się Was, jakoście bardziej zapewne doświadczeni w tych sprawach ;)
Co robić?
|