Jechałem firmowym Seicento. W pewnym momencie zaświeciła mi się kontrolka ładowania. Na szczęście byłem niedaleko od domu, więc podjechałem na parking i zostawiłem autko.
Po godzinie odpaliłem. Obroty skakały w górę i w dół, a na komputerze wyświetla mi się napis " FPS ON " i mruga co chwila.
Chciałem jechać, ale po 50 m auto straciło moc, zatrzymało się i silnik zgasł.
Teraz już go odpalić nie mogę.
Nic kolego nie kręci. Nie działają ani światła do tego, ani silnik, ani nic. Komputer się nie świeci, awaryjne nie chodzą. Holowaliśmy samochód, wrzuciłem bieg, puściłem sprzęgło, auto zazgrzytało, słychać było jak silnik się męczy nie dostając kropli paliwa i zostawiliśmy je u mechanika
a no to chyba wszystko jasne - padl ci alternator , po czym padl akumulator (nie byl ladowany wiec sie yczerpal a ze pewnie byl juz slaby to nastapilo to dosc szybko). Z braku prądu nie było iskry (świece jak wiadomo działają na prąd), takie rzeczy jak pompa paliwa (bo pewnie masz elektryczną) czy rozrusznik nie dzialaja bo do swojego dzialania potrzebuje pradu - ogolnie nic nie dziala wg mnie do wymiany alternator i moze akumulator jak juz nie daje rady - ale oczywiscie mechanik musi to stwierdzic - powodzenia w naprawie