FORUM MOTORYZACJA
samochody tuning imprezy mechanika giełda

∑ temat został odczytany 1983 razy ¬


ZAREJESTRUJ SIĘ I ZALOGUJ NA FORUM, TO NIC NIE KOSZTUJE!
PO ZALOGOWANIU BĘDZIESZ MÓGŁ ZOBACZYĆ WYPOWIEDZI SPECJALISTÓW I WYŁĄCZYĆ REKLAMY

MOTORYZACJA | Car Audio
Prawdziwa moc radia a informacje podawane przez producenta 
Wyślij odpowiedź [powiadom znajomego]    
Autor "Prawdziwa moc radia a informacje podawane przez producenta"   
 
serekkox
PZAA
 Wysłana - 7 maj 2007 22:39        | zgłoś naruszenie regulaminu

Często producenci samochodowych radioodtwarzaczy prześcigają się wzajemnie w
wyposażaniu swych produktów w coraz mocniejsze końcówki mocy. Zaczęło się od 4x20W,
potem nagle 4x30W, 4x35W, a teraz nawet 4x45W mocy w naszych odtwarzaczach. Wcale nie żadko słyszy się: po co kupować wzmacniacz, skoro moje radio ma aż 4x35W? Sprawdźmy, ile prawdy kryje się w szumnych sloganach, przetestujmy prawdziwość podawanych danych.
Słowem trochę fizyki dla ciekawskich. WARTO POCZYTAĆ !!!

Zaczniemy od przyjęcia pewnych istotnych założeń, potrzebnych do dalszych rozważań: ustalamy napięcie zasilania (U) na pokładzie naszego auta na 12V czyli U=12V; kolejnym parametrem będzie oporność głośnika (R) standardowo wynosząca 4 Ohm, czyli R=4 Ohm. Większość z nas oczekuje przede wszystkim od kupowanego odtwarzacza jak najwięcej mocy.
Praktycznie jest to pierwsze pytanie zadawane przez kupującego sprzedawcy. "Jakie to radio jest mocy". Producenci już dawno zauważyli tą tendencję i rynek pęka w szwach od urządzeń o mocy 4x30W i więcej. Tymczasem wystaczy zastosować zwykłe Prawo Ohma aby zbadać, że

TO CO TERAZ NASTĄPI PRZECZYTAJCIE ZE SZCZEGÓLNĄ UWAGĄ ... Natężenie płynącego w naszym przykładzie prądu (I) można obliczyć jako I = U / R, czyli I = 12 V /4 Ohm = 3A ampery (A), wobec czego ze słynnego już WZORU MOCY możemy śmiało obliczyć moc odbiornika P = U x I , czyli P = 12 V x 3 A = 36 W watt (W). Co zatem -zatem nasze radio może oddać maksymalnie 36 W mocy - i w żaden sposób więcej !!! Fizyki nie da się oszukać !!!

Co najciekawsze - to jeszcze nie koniec. Nasz odbiornik, tak jak każdy inny przetwornik energii część przetwarzanej energii MUSI oddać na straty nie będąc urządzeniem idealnym. Straty to głównie ciepło, które każdy może poczuć dotykając obudowy radia grającego jakiś czas. Straty z tego tytułu to najczęściej około 1/3 (słownie: jedniej trzeciej). Czyli z wyliczonych 36W, po zredukowaniu o jedną trzecią, pozostaje nam 24W.

Niestety, to nie wszystko. Są jeszcze inne straty. Radio nie jest bowiem prostym elementem
grzewczym - składa się z wielu elementów nigdy nie osiągających sprawności 100%. Większość elementów elektronicznych (dotyczy to zwłaszcza tranzystorów mocy) drastycznie traci sprawność wraz ze wzrostem temperatury. Niektóre elementy są w stanie znieść maksymalne obciążenie chwilowo - nie stale. Dlatego też trzeba ograniczać ich obciążalność. Nie wnikając w dalsze szczegóły charakterystyk elementów elektronicznych należy przyjąć, że wszystko to przynosi kolejne straty, zmniejszając uzyskane wcześniej 24W o kolejną 1/3. W efekcie uzyskujemy realną (czytaj: PRAWDZIWĄ) moc około 14-16W !!! I na prawdę ni da się wycisnąć nic więcej !!!

Zwróćcie uwagę, że do naszych rozważań przyjęliśmy warunki idealne. Brak problemów z
zasilaniem czy stałą oporność głośnika. Nasz wynik jest zatem wartością szczytową.
Na potwierdzenie - dowód naszych rozważań przytaczam fragment testu radioodtwarzacza CDX C880R firmy SONY z najnowszego wydania magazynu AutoHiFi. Producent podaje moc swojegourządzenia na poziomie 4x45W! W laboratorium mierzona jest zawsze moc ciągła przy 4 omach i wynosi ona 4x13W!

Skąd zatem biorą się wartości podawane przez producentów? Biorą się z różnych
definicji pojęcia MOC, a raczej z ich braku. W swych pomiarach producenci zapewniają bowiem urządzeniu jak najlepsze warunki pracy sprzyjające "podbijaniu" mocy. Zaliczyć do nich można pomiar przy napięciu 14.4 V (w instalacji samochodowej praktycznie nie spotykane) czy zwiększony próg poziomu występowania zniekształceń (nie do przyjęcia w rzeczywistości).

Trzeba przyznać, że podawana przez producentów wartość 45W na kanał eksponowana wielkimi cyframi często opatrzona jest opisem moc maksymalna (co prawda dopiero w instrukcji). Żadko podawana jest (jeśli już to małymi cyferkami) moc nominalna ciągła albo sinusoidalna. Czym różnią się zatem te pojęcia i jak z nich korzystać? Postaram się to wyjaśnić.

MOC SZCZYTOWA lub PMPO - zlepek słowny będący w zasadzie chwytem reklamowym nie mający ŻADNEGO pokrycia w rzeczywistości, a tymbardziej w normach hi-fi. Niektórzy podają ją jako sumę mocy muzycznej wszystkich kanałów (np. 4x40W=160W bomba nie?). I choć tak sumować nie wolno to jest to nic w porównaniu do innych czarodzieji, którzy na tajwańskim jamniku potrafią wypisać dużymi literami 1000W - wartość wziętą z sufitu. Nie wolno sumować mocy, gdyż głośność dźwięku nie jest wprost proporcjonalna do oddawanej mocy. Zgodnie z logarytmiczną charakterystyką wrażliwości ucha aby natężenie dźwięku wzrosło dwukrotnie konieczne jest dziesięciokrotne zwiększenie mocy !!! Czyli od poziomu 10W dwa razy głośniej to nie 20W lecz 100W !!!

MOC MAKSYMALNA / MUZYCZNA - maksymalna moc wyjściowa wzmacniacza jaką może oddać w ciągu krótkiego okresu czasu mierzonego w sekundach. Moc maksymalna / muzyczna nie jest pojęciem precyzyjnym. Z regóły jest ona większa od mocy sinusoidalnej. Zgodnie z normami hi-fi nie jest brana pod uwagę przy porównywaniu urządzeń ze względu na brak jednolitej definicji.
Powinna być podawana obok mocy sinus w charakterze informacji uzupełniającej.

MOC SINUSOIDALNA - ciągła moc wzmacniacza zdefiniowana normami hi-fi, a mierzona przy doprowadzeniu do jego wejścia sygnału sinusoidalnego o niezmiennym napięciu. Mierzona jest jako moc maksymalna danego urządzenia przy zniekształceniach nie przekraczających wartości granicznych określanych przez producenta lub normy hi-fi. Tę wartość można uznać praktycznie za miarodajną wartość mocy urządzenia.

MOC CIĄGŁA - moc, jakiej wzmacniacz może dostarczyć w sposób ciągły bez przegrzewania się i przy minimalnych zniekształceniach określonych przez producenta lub normy hi-fi. Przykładowo niektóre normy określają te wartości na czas pracy min. 10 min przy temp. otoczenia 15-30 stopni i współczynniku zniekształceń nie przekraczającym 1%.

Z powyższych wywodów wynika jeden wniosek: nie ma jednej i jednoznacznje definicji mocy wzmacniacza. I na dokładkę nigdy nie wiadomo, jakimi normami posługuje się producent - hi-fi czy własnymi (często dość enigmatycznymi). Niestety nie ma również precyzyjnie określonych międzynarodowych norm hi-fi. Najbardziej popularne to DIN 45500, IEC, IHF, FTC, EIAJ. Przykro to mówić, ale znacznie różnią się między sobą. 30W w IEC (20Hz-20kHz, zniekształcenia 0.1%) to 33W w IHF, 60W w FTC i 60W w EIAJ (przy zniekształceniach 10%!). Ciekawawe, co?

Podsumowanie:
Dla fana mocy wynika z tego wszystkiego następujący morał: w przypadku
mocy nigdy nie wierz szumnym hasłom i wielkim cyfrom. Staraj się odnaleźć
dane dotyczące mocy sinus lub RMS i niech one pomogą Ci w decyzji. Niech
moc będzie z Wami...




Zmieniony przez - serekkox w dniu 2007-06-08 00:03:48
______________________________
 
W polskich warunkach, posiadanie mocnego, sztywno zestrojonego auta z napędem na tył to przejaw sadomasochizmu

Znawca -
 
impaller
 Wysłana - 11 maj 2007 22:01      [zgłoszenie naruszenia]

Zgadzam sie z przedmowca najbardziej mis ie podobaja napisy na przetwornikach (az wstyd tak je nazywac bo to obraza dla prawdziwych przetwornikow) rodem z ChRL 5000W... Jak by ktos sobie zainstalowalsprzet o takiej mozy ciaglej rzeczywistej w samochodzie to cisnienie prawdopodobnie wypchnelo by mu szyby juz nie mowiac o bębenkach usznych. Ale to juz tak jest ze ludzie patrza na czyfry chocbyz kosmosu i nie jest to dla nich wcale podejzliwe ze sprzet niewiadomo jakiej klasy (wrecz kosmicznej sadzac po liczbac) kosztuje 30-40zl. A markowe glosniki na ktorych napisano 40-60W Kosztuja 10 razy tyle . Niestety taka jest juz mentalnosc i nic na to nie poradzimy.

 
serekkox
PZAA
 Wysłana - 11 maj 2007 23:53      [zgłoszenie naruszenia]

Tak jest ludzie patrza na moce sprzetu a moc nie jest wyznacznikiem ani jakosci ani glosnosci. Wcale nie trzeba miec duzo W zeby dobrze zagralo.
_______________________________
 
W polskich warunkach, posiadanie mocnego, sztywno zestrojonego auta z napędem na tył to przejaw sadomasochizmu

Znawca -
 
impaller
 Wysłana - 12 maj 2007 07:53       [zgłoszenie naruszenia]

w przypadku glosnikow wazniejsza jest sprawnosc ale niestety nie wiele ludzi o tym wie a zazwyczajnawet ten arametr nie jest podawany . Tak wogole to glosnik jako takiej mocy nie posiada. Te 30 czy60W to jest maksymalna moc jaka moze byc dostarczona do glosnika bez jego uszkodzenia

[Powiadom mnie, jeśli ktoś odpowie na ten artykuł.]



 
Przegląd tygodnia | Wyślij odpowiedź

Prawdziwa moc radia a informacje podawane przez producenta



wersja lo-fi


Pozycjonowanie i optymalizacje zapewnia Agencja Interaktywna

Copyright 2000 - 2010 KULTURYSTYKA.PL
 
Powered by Pazdan ForKat 4.0