Chcemy wyeliminować młodocianych piratów - powiedział minister infrastruktury Cezary Grabarczyk
Prawo jazdy na motocykl nie dla małolatów: można będzie na nie zdawać po 24. urodzinach - publikuje dzisiejsze "Metro". Nowe prawo zacznie obowiązywać już tego lata!
Zaczyna się sezon motocyklowy - na ulicach lada dzień pojawią się tysiące motorów, a na nich - niestety - wielu niedoświadczonych, nieodpowiedzialnych i bezmyślnych kierowców, którzy mają pod sobą maszyny rozpędzające się do 200 km na godzinę w kilka sekund. Dziś, żeby siąść na motorze o pojemności silnika większej niż 125 cm sześc., wystarczy mieć 18 lat. Na słabsze pojazdy - nawet 16 lat. Ale już niedługo. Minister infrastruktury Cezary Grabarczyk zadecydował o podwyższeniu granicy wieku. Mówi dziennikowi "Metro": - Chcemy wyeliminować młodocianych piratów. Koniec z brawurą na motocyklach.
Nasz komentarz:
Życie uczy, że nie ma w naszym kraju pomysłu zbyt idiotycznego, aby nie mógł urodzić się w głowie polskiego polityka. To poruszające, że Cezary Grabarczyk jest tak zatroskany o nas, motocyklistów. Szkoda tylko, że w swej porażająco błyskotliwej analizie problemu bezpieczeństwa motocyklistów wylewa dziecko z kąpielą.
Czy troskliwy Cezary zastanowił się nad tym, że stosowanie odpowiedzialności zbiorowej i dyskryminacja, pełnoprawnych przecież (!), obywateli którejś już tam RP jest przejawem niczego innego, jak zawoalowanego faszyzmu? Czy w głowie Cezarego zaświtała chociaż nieśmiało myśl, jakie konsekwencje tego typu decyzja będzie miała dla całej, nareszcie łapiącej wiatr w żagle, branży motocyklowej?
Gdzie są odpowiednie przepisy regulujące dostęp do szybkich motocykli w zależności od doświadczenia kierowcy, a nie tylko jego wieku, jak ma to miejsce we wszystkich cywilizowanych krajach? Dlaczego minister nie umartwia się jakością szkolenia kierowców w naszym kraju, promowaniem bezpiecznej i odpowiedzialnej koegzystencji użytkowników dróg? Czy minister nie dostrzega związku pomiędzy stanem naszych dróg, a stanem naszego bezpieczeństwa? Gdzie są tory wyścigowe, gdzie każdy chętny może wyszaleć się bezpiecznie z dala od ruchu ulicznego? Niestety wszystkie powyższe działania wymagają wiedzy, kompetencji oraz chęci rzeczywistej poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego. Gdy nie ma wiedzy, kompetencji, ani chęci, to najłatwiej postawić jest zakaz.
Jeśli ten głupi i prymitywny pomysł rzeczywiście wejdzie w życie, to jego wymiernymi efektami będzie załamanie rynku motocyklowego w Polsce oraz zwiększony odsetek kierowców jeżdżących bez uprawnień do kierowania motocyklami. Ponadto doczekamy się całego pokolenia motocyklistów "niedorozwiniętych" w sferze umiejętności kierowania motocyklem. Nie jest żadną tajemnicą, że to właśnie w wieku 16-18 lat wiedza i umiejętności związane z orientacją przestrzenną i koordynacją ruchową przyswajane są najszybciej i najłatwiej. A to przecież kluczowe umiejętności przy kierowaniu motocyklem. W efekcie błyskotliwy pomysł ministra Cezarego doprowadzi do pogorszenia bezpieczeństwa polskich motocyklistów. Gratulujemy pomysłu...
Źródło: Gazeta.pl
dla mnie komentarz od reakcji w 100% trafny..nic dodać nic ująć
oby to nie weszło w życie.
|