Cofać czy nie cofać? oto jest pytanie!
Zapewne wielu z was zastanawiało się kiedyś jak to jest z cofaniem liczników w samochodach ,zapewne tez wielu się nie zastanawiało i po prostu cofnęło sobie licznik.
Dlatego wychodząc naprzeciw tym pierwszym jak i tym drugim postaram się wam wyjaśnić jak to w końcu jest.
Sprawa jest dość prosta powiedziałoby wielu bo generalnie "niema na to paragrafu" więc można imieli by racje! bo liczniki można cofać w majestacie prawa co potwierdził nawet podinsp. Mirosław Micor-rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Łodzi.
Jednak nie jest to takie piękne jak niektórym mogło by się po przeczytaniu tego wstępu wydać gdyż licznik można sobie cofnąć,ale tylko na własny użytek bo gdy cofamy go mając następnie w zamiarze sprzedać samochód z tak stuningowanym liczydłem jest to już OSZUSTWO na które jest paragraf i za które grozi kara sadowa!
( jak dochodzić swoich praw w przypadku takiego oszustwa opisze w dalszej części tekstu)
Jak zwykle w naszym prawie znajdzie się kruczek który pozwala je obejść i dzięki takiemu kruczkowi mogą funkcjonować firmy typu "korygowanie liczników" i nie martwić się ze zostaną pociągnięte do odpowiedzialności za łamanie prawa-bo w końcu go nie łamią cofając liczniki klientom na "ich prywatne potrzeby" za okrągłe sumki sięgające 300zł,oczywiście jeśli ktoś nie chce zatrudniać fachowca (bo naoglądał sie za dużo "usterki") to może zrobić to sam za pomocą ogólno dostępnych zestawów "małego magika"

O ile licznik jest stary "liczydłowy"

to cofnięcie jest dość proste i takie usługi często klienci świadczą sobie sami za pomocą wiertarki ustawionej na wsteczne obroty i małej przejściówki służącej do podłączenia licznika.Jeśli natomiast licznik jest już nowocześniejszy "cyfrowy" na wyświetlaczu

to sprawa się komplikuje bo nie jest to już takie łatwe ,ale nikt nie powiedział że niewykonalne przez to -w tym przypadku potrzebny jest laptop ze specjalnym programem i wtyczkami/końcówkami

i dostęp do wtyczki diagnostycznej,badź głównego komputera lub bezpośrednio licznikowej

,a odbywa się to poprzez wymianę danych związanych z przebiegiem i przesłanie ich za pomocą odpowiedniego programu do głównego komputera znajdującego się w bezpośrednim połączeniu z licznikiem.
Jest to po prostu komputer a jak wiadomo w tych czasach z komputerem można zrobić wszystko-o ile przy cofnięciu starego typu liczników "spec" mógł się dopatrzeć poszlak z cyklu np "niewłaściwego ustawienie kół liczbowych względem siebie" (przy ręcznym cofaniu) o tyle w dzisiejszych licznikach elektronicznych niema już możliwości dojścia jaki jest faktyczny przebieg.Konstruktorzy wmawiają nam iż istnieją specjalnie ukryte bazy za pomocą których można zawsze dojść prawdy ale dobrzy elektronicy i do tego tez już dotarli i zrobią nam przebieg jaki sobie tylko zażyczymy bez możliwości dojścia prawdy kiedykolwiek!

Liczniki są zwykle cofane w starszych samochodach pochodzenia niemieckiego gdyż są to samochody dość atrakcyjne pomimo swojego wieku a jedyne co w nich może odstraszyć to właśnie przebieg, drugi wariant to samochody użytkowe które z założenia mają przejechać ogrom kilometrów i służyć jak najlepiej ,lecz po prostu po jakimś czasie firma wymienia "flotę" i chce się pozbyć swoich starych aut.Jeśli jest to duża i poważna firma to możemy liczyć na pewien rodzaj zabezpieczenia" przed wpuszczeniem nas w maliny" w postaci "udokumentowanego przebiegu serwisowego" (małe prywatne firemki raczej z tego nie korzystają) -a polega to na tym iż firmy serwisują swoje samochody od nowości (gdyż zazwyczaj biorą je w leasing) w ASO i tam przy każdej naprawie tworzona i uzupełniana na bieżąco tzw historia samochodu zawierająca jego przebieg przy każdej wizycie warsztatowej i wpisy co zostało naprawione/zmienione.Następnie historia ta przechowywana jest w ogólnoświatowej sieci komputerowej danej marki tak że jeśli nawet samochód był użytkowany we Francji to ja w Polsce kiedy staje się jego właścicielem mam do niej dostęp u siebie w serwisie -po prostu jadę do ASO danej marki u siebie w mieście i on poprzez sieć ściąga i drukuje mi całą historie mojego samochodu i wtedy na tej podstawie jest możliwość dojścia czy obecny przebieg jest przebiegiem faktycznym czy "podrasowanym" .Spytacie pewnie czy prywatne osoby nie korzystają z ASO-korzystają! oczywiście ,że tak ,ale tak naprawdę ile osób to robi ,może jedna na dziesięć a może i nawet ta jedna nie.Po tych wszystkich rozkminkach nasówa się pytanie czy warto kręcić licznikiem-moim zdaniem NIE!
Doświadczony "samochodziarz" i tak pewnie pozna że przebieg jest kręcony a jeśli nawet nie pozna to będzie miał takie założenie więc tak naprawdę będzie go najbardziej interesował stan techniczny!Dodatkowo jeśli nieumiejętnie cofniecie licznik-tak ,że da się to poznać lub by kuła w oczy przesada narazicie się na nie przychylność potencjalnego przyszłego nabywcy a także na niemałe konsekwencje prawne które grożą wam jeśli sprzedacie samochód z przestawionym licznikiem-nieważne czy do przodu czy do tyłu
A teraz tak jak wspomniałem wyżej postaram się wam przybliżyć ewentualne konsekwencje i możliwości dochodzenia swoich praw w przypadku wystąpienia oszustwa jakim jest sprzedaż samochodu z cofniętym licznikiem:
=====> Oszustwo jest przestępstwem karalnym z art. 286 kodeksu karnego: "Kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd albo wyzyskania błędu lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8". Obok kary pozbawienia wolności sąd może też wymierzyć oszustowi grzywnę, a na wniosek pokrzywdzonego - nakazać naprawienie wyrządzonej szkody.
Oszustwo jest ścigane z urzędu, ale prokurator musi dowiedzieć się o sprawie. Konieczne będzie więc złożenie doniesienia o przestępstwie. Pokrzywdzony musi też wykazać, że sprawca działał w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, choćby nawet faktycznie wcale jej nie osiągnął.
Przekręcony licznik to poważna wada kupowanego samochodu. Osoba sprzedająca swoją prywatną własność ponosi również odpowiedzialność cywilnoprawną z tytułu rękojmi za wady. Wprawdzie może się od tego uwolnić, gdy wprowadzi do umowy sprzedaży klauzulę wyłączającą odpowiedzialność za stan techniczny rzeczy (art. 558 kodeksu cywilnego), lecz takie wyłączenie jest bezskuteczne, jeśli podstępnie zatai wadę.
Podstępne zatajenie to umyślne działanie lub zaniechanie sprzedającego, którego celem jest ukrycie wady i wprowadzenie kupującego w błąd, po to by skłonić go do zawarcia umowy sprzedaży - stwierdził Sąd Najwyższy.
Umyślnym działaniem będzie właśnie cofnięcie licznika kilometrów. O zaniechaniu może zaś być mowa, gdy np. drugi właściciel auta został poinformowany w serwisie, że nabył samochód z zafałszowanym przebiegiem, a następnie sam zataja tę informację przed kolejnym nabywcą.
W przypadku podstępnego zatajenia nabywca może żądać odstąpienia od umowy i zwrotu pieniędzy albo obniżenia ceny. Ma również prawo domagać się naprawienia szkody, jeśli poniósł ją z powodu istnienia wady, czyli np. zwrotu zapłaconego podatku od czynności cywilnoprawnych, zwrotu kosztów ubezpieczenia pojazdu, a nawet parkingu. Nie jest przy tym ograniczony miesięcznym terminem na zgłoszenie sprzedawcy faktu istnienia wady oraz swoich roszczeń.
Kupiłeś w komisie?Komisant odpowiada za niezgodność!
Kupiłeś samochód na swoje prywatne potrzeby w komisie i okazało się, że ktoś grzebał przy liczniku? W tej sytuacji nie możesz skorzystać z rękojmi, gdyż nie ma ona zastosowania w relacjach konsument - przedsiębiorca. Prawa konsumentów zostały zabezpieczone innymi przepisami: mogą oni dochodzić roszczeń z tytułu niezgodności towaru z umową.
Auto jest niezgodne z umową m.in. wtedy, gdy nie ma cech, o których zapewniał sprzedawca (także w komisie). Jasne więc, że cofnięty licznik powoduje niezgodność towaru z umową. Odpowiada za to komisant, a nie osoba, która jest faktycznym właścicielem pojazdu i wstawiła go do komisu.
Odpowiedzialność komisanta z tytułu niezgodności z umową trwa w zasadzie przez dwa lata. Ponieważ przedmiotem sprzedaży komisowej są auta używane, można w umowie skrócić ten okres do roku, ale tylko jeśli kupujący się na to zgodzi. Lecz nawet po upływie tego skróconego terminu nabywca może dochodzić roszczeń, jeśli w chwili zawarcia z nim umowy komisant wiedział lub powinien był wiedzieć - jako profesjonalista - o niezgodności i nie powiadomił o tym nabywcy (zataił).
Komisant ma zatem obowiązek dokładnie sprawdzić używany pojazd i szczegółowo poinformować nabywcę o jego stanie technicznym. Jeśli jego mechanicy stwierdzą, że licznik był cofany, komisant powinien odmówić przyjęcia auta do komisu.
Zwolniony od odpowiedzialności może być tylko taki komisant, który zdoła udowodnić, że kupujący wiedział o przekręconym liczniku lub, oceniając rozsądnie, powinien był wiedzieć. Taki dowód byłby jednak dość trudny do przeprowadzenia, gdyż klient komisu zawsze może argumentować, że nie jest fachowcem i nie mógł prawidłowo ocenić faktycznego przebiegu samochodu.
Co mogę zwojować?Zwrot pieniędzy albo obniżka!
Nabywca, który w ciągu dwóch lat od daty odbioru samochodu odkryje, że jest on niezgodny z umową, może go reklamować. Ma na to dwa miesiące od dnia stwierdzenia wady. Wystarczy, że przed upływem tego terminu wyśle zawiadomienie do sprzedawcy. Ten powinien ustosunkować się do reklamacji w ciągu 14 dni od jej zgłoszenia, chyba że konieczne jest wydanie opinii lub badanie w miejscu używania samochodu. Wtedy sprzedawca ma 21 dni na ustosunkowanie się do zgłoszenia reklamacyjnego. Jeśli tego nie zrobi, można domniemywać, że reklamacja została uznana.
Rzecz jasna, nabywca używanego auta nie może domagać się wymiany "odmłodzonego" egzemplarza na inny, zgodny z umową. Ma natomiast prawo do obniżenia ceny lub odstąpienia od umowy.
Jak widać z powyższego tekstu -nie opłaca się przekręcać liczników na sprzedaż ,a bez sprzedaży hmmm niema poco tego robić .No chyba że ktoś boi się że pożyczył samochód od teściowej i zadumo wyjeździł wtedy może sobie przekręcać w majestacie prawa ile chce bo w końcu nie planuje sprzedaży-ale to już są wyjątki powiecie że dziwne hehe to co powiecie na to że na rynek wchodzą urządzenia powodujące podwajanie kilometrów na liczniku podczas jazdy to dopiero wydziwianie!
adnotacje prawne za: motofakty.pl
Zmieniony przez - renegat44 w dniu 2008-08-16 04:18:32
______________________________
ZAWSZE WALCZ Z UŚMIECHEM :-))
|