
Dla złodzieja nie ma różnicy, czy samochód jest prywatny czy firmowy. Jest on dla niego tak samo atrakcyjny. Kiedy już zdarzy się kradzież, pojazd możemy odzyskać, ale o wiele łatwiej jest do niej nie dopuścić.
W tym roku w Polsce każdego dnia zostaną skradzione 84 samochody, przy założeniu, że wskaźnik kradzieży będzie na poziomie z 2006 roku. Choć biorąc pod uwagę, że liczba ukradzionych pojazdów w zeszłym roku zmalała w porównaniu do roku 2005, można mieć nadzieję, że w tym roku także nastąpi poprawa.
Jaki udział w tej liczbie mają samochody firmowe, nie wiadomo. Należy przypuszczać, że na zasadzie proporcjonalności, około 20%. Z danych Komendy Głównej Policji za 2005 rok wynika, że najczęściej kradziono Passaty, Golfy i Fiaty Seicento, natomiast najpopularniejszym miejscem kradzieży były ulica i parkingi niestrzeżone. Zobaczmy więc, jak się zabezpieczać przed kradzieżą auta.
Strzeżonego...
Najprostszą metodą, a jednocześnie taką, o której często zapominamy, jest ostrożność. Pamiętajmy, aby nigdy nie zostawiać kluczyków w stacyjce po wyjściu z samochodu. Nawet jeżeli odchodzimy na chwilę, zawsze zamykajmy auto. Jeżeli mamy zamek centralny uruchamiany pilotem, sprawdźmy, czy drzwi na pewno się zamknęły. W miarę możliwości zostawiajmy samochód na parkingach strzeżonych lub w garażu. Jak pokazują statystyki, stamtąd też giną pojazdy (z parkingów strzeżonych w 2005 ukradziono 237 aut, a z posesji prywatnych 3 300), ale zdecydowanie trudniej je ukraść. Nie zapominajmy także o popularnych metodach stosowanych od lat, jak immobilizery, blokady skrzyń biegów, blokady kierownicy i nowoczesne alarmy z czujnikami ruchu. Złodzieja może także zniechęcić, jeżeli samochód jest obrandowany. Takie auto zdecydowanie trudniej jest ukryć, nawet po zmianie numerów rejestracyjnych. Oczywiście żadna z tych metod nie gwarantuje, że auto nie zostanie skradzione, ale zastosowanie kilku z nich znacznie obniża ryzyko utraty pojazdu.
Poza klasycznymi kradzieżami coraz częściej mamy do czynienia ze zwykłymi oszustwami, mającymi na celu wyłudzenie odszkodowania. Właściciel sprzedaje samochód na części, po czym pozoruje kradzież i wyłudza odszkodowanie. Policjanci szacują, że proceder ten, to około 30% wszystkich zgłoszeń.
Pomocna elektronika
Z badań przeprowadzonych przez Instytut Analiz Rynku Flotowego FlotaMONITOR wynika, że około 40% z przebadanych firm stosuje monitoring. W większości służy on do wykrywania nadużyć wśród kierowców firmowych, ale może również pomóc uchronić samochód przed kradzieżą lub ułatwić jego odnalezienie. Niestety, monitoring GPS nie jest rozwiązaniem tanim. Ceny nadajników uznanych firm, jak LoJack, AutoGuard, Data System, CMA, Navicar czy Mobitel to wydatek od 1 300 do około 3 tys. zł. Do tego należy doliczyć miesięczny abonament w wysokości średnio ok. 100 zł. Jeżeli mamy kilka pojazdów, daje nam to spory koszt. Urządzenie jest niewielkie, obecnie wielkości pudełka zapałek, i co ważne, o miejscu zamontowania wie tylko mechanik, nawet kierowca nie posiada takiej wiedzy. Zapobiega to sytuacji, o której pisaliśmy powyżej, mianowicie fikcyjnym kradzieżom i wyłudzeniom odszkodowań. Nadajnik działa w oparciu o tradycyjne fale radiowe bądź sygnał satelitarny GPS. Systemy powiadamiania właścicieli jak i śledzenia pojazdów są różne, jednak żaden z nich nie jest doskonały. Złodzieje wiedzą, gdzie mogą znajdować się nadajniki, a poza tym sygnał GPS nie wszędzie dociera. Mimo to GPS pełni też ważną rolę prewencyjną, podobnie jak metoda opisana poniżej. Złodziej bowiem, widząc, że auto jest monitorowane (są specjalne naklejki), odstępuje od kradzieży.
DNA
Ten system ochrony przed kradzieżą zdobywa coraz większą popularność, dlatego że coraz częściej złodzieje kradną samochody na części. System zwany DNA Auto polega na pokryciu co najmniej 42 elementów pojazdu 5-20 tysiącami mikrocząsteczek. Każda 1-milimetrowa cząsteczka zawiera indywidualny numer. Laserowe naniesienie takiego numeru na mikrocząsteczkę wykonuje się tylko w trzech miejscach na świecie. Cząsteczki na elementy pojazdu nanoszone są za pomocą specjalnej, niemal niemożliwej do usunięcia substancji. Widoczne są tylko w świetle ultrafioletowym. Przedstawiciele firmy są tak pewni swojej metody, że w przypadku kradzieży i nieodnalezienia pojazdu oferują odszkodowanie. Koszt znakowania waha się od 547 zł (5 000 znaków), przez 730 (1 000 znaków), aż po 1 440 zł w przypadku 20 tys. znaczników.
Warto dodać, że zastosowanie opisanych tutaj metod pozwala nie tylko ograniczyć ryzyko utraty samochodu, ale także wynegocjować bardziej korzystne stawki u ubezpieczycieli.
Zdaniem eksperta
Sylwia Szklarczyk, specjalista ds. marketingu, Data System
Obserwowany obecnie spadek kradzieży pojazdów bez wątpienia ma związek z coraz większą popularnością monitoringu ochronnego samochodów. Jak pokazują doświadczenia naszej firmy, niemal 99% spośród skradzionych pojazdów wyposażonych w system lokalizacji oferowany przez Data System udaje się odzyskać. Tak duża skuteczność oferowanego przez nas systemu możliwa jest dzięki jednoczesnemu zastosowaniu dwóch niezależnych rozwiązań: lokalizacji za pomocą technologii GPS/GPRS oraz nadajników sieci GSM. Te niezawodne zabezpieczenia sprawiają, że informacja o kradzieży pojazdu dociera do klienta w bardzo krótkim czasie. Natychmiastowy alarm pozwala na szybkie i zdecydowane działania policji, która otrzymuje dokładne dane o lokalizacji pojazdu bądź kierunku, w którym porusza się skradzione auto. Ponadto, z doświadczeń naszych klientów wiemy, że koszty związane z wdrożeniem systemu zwracają się zazwyczaj bardzo szybko. Wprowadzenie systemu proponowanego przez Data System poza funkcją ochronną daje również wymierne korzyści w postaci znacznych ulg w ubezpieczeniu z racji wyposażenia pojazdu w system monitoringu.
______________________________
SPROWADZE KAŻDE AUTO Z USA - 0692608724
|