Panowie, pomocy... już od dawna stukały mi zawory ale wiele aut tak ma więc odłożyłem tą usterke na kiedy indziej... dzisiaj jadąc samochodem auto zaczęło przerywać delikatnie, w końcu spod machy wydobywał sie coraz to większy klank i stukanie i w końcu usłyszałem bum... Celina stanęła i ani drgnie. zepchałem na bok i zacząłem grzebać. silnik kręci, ale bardzo ciężko, jeśli zaskoczy to pochodzi troche bardzo głośno i po chwili gaśnie. teraz nie odpala wcale... mam pewne sugestie co do tego ale najpierw posłucham was.
panewki... Ygor nie strasz chociaż też myślałem w tym kierunku... bynajmniej coś mi sie wydaje że iskra gdzieś ucieka, lub sam nie wiem co. rok temu dosłownie jak była wilgoć też duża to tata zajechał na cpn, zalał merca, ale już go później nie odpalił. podładował aku, wieczorem zaszedł na stacje no i dosyć dłuuugo kręcił ale zaskoczył i tak chodził do dzisiaj. zaskoczył dopiero po całkowitym przełączeniu na gas. możliwe że gdzieś mi wtryski puszczają i sie zalał delikatnie albo coś mu sie powaliło ogólnie i zalał sie paliwem... bo czuć bryną.
jeszcze ktoś sie może wypowie?
EDIT:
na wszystkich garach prawie zerowa kompresja. Czeka mnie ogólny remont. Znalazłem cały silnik za 800zł. z roczną gwarancją ale nie wiadomo ile to pójdzie... jak sam zrobie to przynajmniej będe wiedział co mam pod machą. Albo zamienie na tą mazde wspomnianą w innym temacie. pozdro
Zmieniony przez - Yelooon w dniu 2010-09-12 18:53:49
_______________________________
plan JDM...