Witam . Musze gdzies dac upust nerwom, wiec pisze. Wczoraj odebralem z serwisu swojego endurasa. Bylo ustawianie zaworow, czyszczenie i regulacja gaznika, wymiana swiecy itd. Wszystko chodzilo ladnie, wrocilem do domu, postal noc w garazu - rano nie idzie odpalic. W koncu po pol godzinie odpalania na pych zaczal zaskakiwac, chodzil w miare rowno, ale przy dodaniu gazu dlawil sie i gasl. Dzwonie do mechanika, pytam sie co jest, mowi mi zeby wymienic swiece. Mechanicznie przy motorze nie umiem nic zrobic, ale akurat swiece znalazlem, pojechalem po klucz, wykrecilem, wkrecilem swieza - nic. Dzwonie do nich ze dupa, w poniedzialek przyjada po moto i bedzie robiony jeszcze raz. I teraz pytanie do was - co moze byc nie tak? jakies pomysly? I jeszcze jedno - placic serwisowi jeszcze raz? Cos czuje ze nic nie dostana.
edit - moto to kawasaki klx 300r
Zmieniony przez - brg w dniu 2007-05-18 17:44:14
|