mianowicie jadąc wczoraj samochodem zobaczyłem w lusterku wewnętrznym, że świeci mi się 3 lampa stop nie wiedziałem o co chodzi na początku.
Dalej było tak, że po hamowaniu lampka gasła, ale zapalała się przy skręcaniu zwłaszcza w lewo, później doszło też w prawo oraz kiedy auto wjeżdżało na dołki to była już totalna choinka. Samo świecenie tak bardzo by mi nie przeszkadzało (być może innym kierowcom bardziej :D ) ale auto dodatkowo samo zaczęło hamować, zazwyczaj lekko ale od czasu do czasu dosyć mocno. Aby przerwać hamowanie wystarcza żebym puścił na chwilę pedał gazu i wcisnął go z powrotem i hamowanie ustawało aż do następnego razu, na który nie zawsze trzeba było długo czekać :( .
Dodam, że jest to 406 2.0 HDI 110 km, ma ABS, ESP, dodatkowo ostatnio zamontowałem cb-radio, a słyszałem, że niektóre mogą wprowadzać zakłócenia w elektronice pojazdu (radio odłączyłem ale nic nie pomogło).
jeśli ktoś ma jakieś pomysły niech się nie waha, zwłaszcza że znowu zaskoczyła zima a to hamowanie to nic dobrego na śniegu
pozdrawiam
Thomy
Wysłana - 13 styczeń 2010 15:14 Usunięta przez Ygor za naruszenie Pkt1 regulaminu forum.
hmmm co najmniej dziwne , zaproponowalbym mimo wszystko sprawdzenie felg/srub czy ktores kolo sie nie grzeje (nie sciaga cie przy tym hamowaniu ) ale tak naprawde to nie sadze zeby to bykl problem zapieczonych/blokujacych sie hamulcow ... bo wtedy to raczej jednostajnie by cie spowolnialo, a w takiej sytuacji jak opisujesz to raczej by wskazywalo na elektronike , o ile to swiecenie sie swiatla stop zrzucilbym na jakies zwarcie (z moich obserwacji takie cos wystepuje czesto wlasnie we francuskich samochodach - zupelnie nie wiem dlaczego), to samoistne hamowanie wyglada mi na jakas machloje z ESP ... moze warto by podjechac do jakiegos warsztatu w poszukiwaniuy bledow ? nie wiem jak to jest w peżo , ale w hondzie były oddzielne błędy dla silnika i oddzielne dla układu ABs - może coś wyjdzie ... może jakiś czujnik jest walnięty ...
udało się zażegnać problem, może się komuś przyda więc napisze tutaj o co chodziło, choć sam dokładnie nie wiem z czym to się konsumuje ;)
mianowicie żadne z kół się nie grzało więc kolega do którego pojechałem powiedział że to musi być jeden z czujników które są ukryte pod kolumną kierownicy, i faktycznie po rozkręceniu deski, dostaliśmy się do 2 czujników, okazało się że jeden był sprawcą tej całej hecy a drugi (też się poluzował) reaktywował tempomat, tak że 2 pieczenie przy jednym ogniu.
I dodatkowo dowiedziałem się że samochód nie hamował tylko komputer odcinał mu moc czy coś takiego i dlatego tak raptownie zwalniał.