No to tak... jade sobie z Lodzi do Rzeszowa i kolo mnie ojciec, zaczela sie dyskusja bo sobie wyprzedzalem tira i sie przyczepil do mojego wyprzedzania. I w sumie tak mnie to wkurzylo ze az zabladzilem w piotrkowie
Wg mojego ojca jak jade na trasie na 5 biegu i zamierzam wyprzedzic to wrzucam czworeczke dlatego ze... "4 jest bardziej pewna", "4 lepiej sie trzyma podloza" i tym podobne farmazony... Ja mu zaczalem robic wyklad o momencie obrotowym i po co tak naprawde sie wrzuca 4. No ale oczywiscie ojciec zaslania sie tym, ze 30 lat jezdzil autem wiec on wie!
No to daje mu przyklad inny, ze w zimie kiedy jezdnia jest mocno zasniezona, zaleca sie jezdzic raczej na wyzszym biegu niz na nizszym. No to on skwitowal, ze gdyby kazdy tak jezdzil to by ladowali w rowie, dlatego, ze wyzszy bieg przeciez jest szybszy wiec latwiej niby wpada w poslizg... no i tak dalej i tak dalej...
Niewiem, moze gdzies nie mam racji, w kazdym razie napiszcie mi tu jak jest naprawde bo ja to pozniej wydrukuje i pokaze ojcu (o ile mam racje, bo tez nie jestem juz pewien tego)
Pozdro
|