mam wybite wielowahaczowe zawieszenie. Zastanawiam się wsadzać zestaw master sportsa (na oryginały mnie nie stać)czy regenerować całe zawieszenie jakie u mnie siedzi (jest oryginalne).
regenerował ktoś? opłaca się? jak się ma do tego wytrzymałość wahacza? (nie chce żeby rozdupczył się podczas jazdy na dwie części)
nie wiem dokładnie na czym to polega, ale wygląda to tak, że daje się firmie wybite zawieszenie (wahacze + końcówki drążków), oni to regenerują i odsyłają.
Podejrzewam, że wymieniają wszystkie tulejki na wahaczach itd, a bez ruszania zostaje tylko aluminiowy wahacz.
O ile po takiej regeneracji te nowe gumy wytrzymują podobno tyle samo co nowe oryginalne.
a to cos slyszalem , tulejki w wahaczach zdaje sie sa wymienne ale sworznie nie - dlatego trzeba albo wymienic caly wahacz albo zregenerowac sworzen i wymienic tulejki
problem w tym ze musisz zdajc wahacz i trzymac podniesione auto na czas wysyłki i regeneracji (no chyba że znalazłbyś w swoim mieście) i to jest spory kłopot, natomiast jesli kupisz nowe to dajesz auto mechanikowi i odbierasz sprawne
wahacze jestem w stanie sam zdemontować i zamontować, mam do dyspozycji garaż z kanałem - to jest najmniejszy problem.
Bardziej martwię się później o trwałość takiego wahacza - o ile wszystkie gumy będą nowe to przecież aluminiowy wahacz ciągle pozostaje stary i nie chciałbym żeby kiedyś podczas jazdy się rozleciał powodując jakiś wypadek.
W ogóle takie coś jest możliwe? Bo jeśli mam ryzykować zdrowie lub życie to wole już wsadzić nowe wahacze master sports (tanie, różne opinie. są ludzie którzy pokaźną liczbę km zrobili na tym).