ojciec tak samo, zeszloroczne zimowoki mu sie roz***ały, tzn tylko 2 a dwie dobre wiec na tyl zalozyl bo os napedzana...
ale jechac tym po sniegu to masakra, co z tego ze sie rozpedzi i pod gorke wyjedzie jak do zakretu sie zlozyc przewalone, a nie daj boze cokolwiek wyjechalo by na droge albo jakis pies czy pijany pieszy to juz po wszystkim. W zakręcie ryje przodem okrtnie.
Mialem plan zalozyc te zimowki na przod i sprawdzic czy da rade wyjechac pod jedyne wzniesienie w okolicy ale snieg stopniał
powodzenia przy takiej jezdzie
_______________________________
proste sa dla szybkich aut, a zakrety dla szybkich kierowcow